czwartek, 31 lipca 2008

The last day.

They called me the wild rose...nie, dzis nie bedzie sentymentalnie, watpie by kiedys bylo? Odnosi sie to do kogos mi bliskiemu. Kurwa, stanowczo za duzo prywatnosci wam sprzedaje. Musze zaprzestac. Dzis, dokladniej teraz nie bedzie konkretnej opowiesci czy artykulu. O 13.00 wyruszam ostatni raz w kamieniolom, zaczynam wakacje. Konkretnie juz zaczalem, w robocie czas jakos szybko leci, a i nad morze sie wybralem jak widac na zalaczonym obrazku. W planach jest jeszcze jeden dzien pobytu na plazy, moze opale swoje wlochate nogi. Pozniej, wbrew opiniom debili ze jestem komuch, sprzedajna dziwka i nie kocham ojca Rydzyka jade do Polski. Oj tak, pooddycham zanieczyszczonym powietrzem, powyzywam sie na drodze, obgadam ludzi za ich plecami, ogolnie dostosuje sie do spoleczenstwa - odpoczne. Taki powrot do korzeni. Mysle tez nad delikatna modernizacja bloga, zobaczymy czy starczy czasu i ochoty. Kontynuacja Kamieniolomow na dniach, nie wiem konkretnie kiedy - moze nawet wieczorem? 

Nie dostaniecie pozdrowien, nikt nie zasluzyl. Komentow malo, a te co sa to malo inteligentne imitacje stylu autora. Jak w sejmie - Hanba!

Cachens

9 komentarze:

Anonimowy pisze...

:/

Anonimowy pisze...

hanba to druga nazawa twoich wypocin- tego calego bloga kachu

Cachens. pisze...

Cachu jak chcesz Pl-vacc cytowac. Nie podoba sie to wypierdalaj. Tesknil nie bede za zanizajacym poziom impotentem umyslowym. Czemu ty sie nie podpiszesz?

Anonimowy pisze...

żenua!.

Serpentine pisze...

Bartku Cach dlaczego usuwasz komentarze ktore ci wystawiam?? wyjebac Ci??

Cachens. pisze...

Bartku Pieklo, a moze ja mam podac Twoj dokladny adres? Myslalem ze jestes madrzejszy - pojebalo Cie?

Serpentine pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Serpentine pisze...

http://serpentinebrand.blogspot.com/2008/08/pink-buble-gum.html

Anonimowy pisze...

kurwa napisz ze co kachu, chetnie se poczytam