Poranek bywa dla Cachensa trudny. Nie dosc ze to ze trzeba wstac co jest juz calkowita patologia to jeszcze biec do roboty. Ja, czlowiek zaiste skromny napierdalam jako fizol w fabryce. Nie chce mi sie strasznie, pocieszam sie ze to tylko miesiac, wlasciwie dwa tygodnie zostaly. Nie moge wiecej niz 23 dni przepracowac w tzw. Student Job. Problem w tym ze nastepny tydzien na II zmiane, a tego nie cierpie. Jedyna nadzieja w tym ze przynajmniej sie wyspie. Dzis nawet kawy nie wypilem bo o tak poganskiej godzinie jak 7.20 rano nie jestem w stanie funkcjonowac normalnie, a znowu zaspalem. Moze nie do konca, obudzilem sie ale stwierdzilem ze do dupy z taka robota i spie dalej. Do czasu jak za 20 min trzeba bylo wyjezdzac.
Okolo godziny 22 zauwazylem ze cos tu nie gra:
Pomyslalem...menelia. W sumie kolo dupy mi to lata i tak jako fizol robie. Jeszcze do tego bez kawy bylem. Zreszta, co kogo cudze skarpetki obchodza poki nie jebia jak szczur w kanale?
Cach - Twoj kandydat na soltysa.
2 komentarze:
Cachens - duchowy guru inteligencji i penetrator rzeczywistości. Ave!
=Sopa=
Prześlij komentarz